Nazwanie pisma o reklamie nie jest łatwe. Tygodnik motoryzacyjny może nazywać się AutoTydzień, bo po wielbicielach koni mechanicznych nikt nie oczekuje więcej. Gdy jednak zajmujesz się reklamą, to, jak zareklamujesz się sam, robi się zadziwiająco istotne. Tak, jak fryzura fryzjera, albo zdrowie lekarza. Okazuje się, że szewc powinien mieć jednak piękne buty.
Na szczęście, nie powstał Miesięcznik Reklamy. Powstał — OOH!
Ciekawy, bo dość abstrakcyjny
(to przecież nic nie znaczy).
Ciekawy, bo entuzjastyczny
(dzięki podobieństwu do 'och').
Ciekawy, bo chemiczny
(dzięki podobieństwu do grupy ~OH, co dobrze pasuje do przemysłu opakowań i gadżetów reklamowych).
Och, tak:
http://oohmagazine.pl/

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz