Jeśli nazwa jest przypadkowa – czyli nie była projektowana – właściwie nie powinno się jej oceniać. To nie wina pana Ferrari, że się tak nazywał – co najwyżej można by mieć pretensje do jego prababci. Gorzej tylko, jeśli ktoś próbuje sugerować nam, że owo nazwisko niesie w sobie tzw. 'przesłanie'.
w rzeczywistości nazywają się 'Kowal'.
To właśnie oznacza nazwisko 'Ferrari' wywodzące się od słów ferraro/ferrai, będących tym samym, co równie słynny (ale bez własnego samochodu) angielski Smith. Nic więcej. Przypomnijcie sobie, jak opisane jest żelazo w tablicy Mendelejewa. No właśnie.
'Jeżdżę najnowszym Kowalem' — to nie brzmi dobrze. Kowal, Kowalski, Kowalczyk. Jak nazywały by się takie modele u nas? Kowal Mazury zamiast Ferrari California? Dla każdego Włocha nazwy czerwonych bolidów muszą brzmieć właśnie tak.
Zanim więc pochwalicie osiągi najnowszego modelu firmy Kowalewski, zastanówcie się, czy pod inną nazwą podobał by się tak samo. Szekspir mówi, że tak. Ja, że nie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz