Oczywiście to nieprawda — ale z gatunku tych kłamstw, które dają większe pojęcie o sytuacji niż najprawdziwsza prawda i zgodne z nią autentyczne fakty. Amazona, jedną z największych firm handlowych świata, założył Jeff Bezos — człowiek, którego niemal jedyną cechą charakteru jest gigantomania (naturalnie gigantyczna). Jedną z kilku pozostałych cech była fascynacja tytułowym bohaterem tego wpisu — dzielnym i roztropnym kapitanem Picardem, dowodzącym ekipą z serialu sf Star Trek wbrew wszelkim okolicznościom. Jeden z pierwszych manifestów Bezosa zaczynał się od hasła, którym rozpoczynał się każdy odcinek — „kosmos – ostateczna granica”. Konkurencja Amazona powinna była uważnie przyjrzeć się temu zdaniu.
Nie wiedziała jednak wtedy, że firma, która dziesięć lat później nieobecna będzie jeszcze tylko na Księżycu, nazwie się właśnie Amazon. Przed największą rzeką świata była magia, czyli nazwa 'Cadabra'. Jednemu z menedżerów skojarzyła się z trupem (cadaver), i nazw... umarła. Podzielił się przy okazji historią o swej poprzedniej firmie, Symmetry Group, którą klienci mylili z Cemetery. Nazw przed Amazonem było dużo więcej. Bezos zajął już nawet adresy Awake, Browse, Bookmall, Relentless, a nawet Aard, wyłącznie ze względu na alfabetyczne pierwszeństwo. Jeszcze jedną, i tu znów Bezos wrócił na pokład statku Enterprise, była MakeItSo — od jednego z powiedzeń kapitana Picarda.
Amazon to właśnie słowo na A, ale uwiodło go w niej co innego. Amazonka przekrasta następne w kolejności rzeki o rząd wielkości. Tak, jest gigantyczna. Lepszego zaś początku firmy niż coś gigantycznego dla Jeffa Bezosa być nie mogło.
Gdyby komuś było mało — amazing to po angielsku zdumiewający. Maze znaczy labirynt. Łatwo też zrobić z tej nazwy rebus, i włączyć zdumienie (amaze on). To naprawdę udana nazwa. Capt. Bezos made it so.
12 czerwca 2014
Kapitan Picard
zakłada Amazona.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz