Mało jest produktów równie cienkich, jak nić. Cienkich marketingowo. Prawie jej nie widać — i w życiu, i na zdjęciach. Widać je, gdy jest ich więcej, ale wtedy nie widać różnic między nimi.
Nawet wielki koncern górniczy De Beers, który siłą przekonywania i monopolu potrafił wypromować dość pospolite, spieczone węgle jako budzące pożądanie diamenty, nie potrafiłby sprzedać nici jako najlepszej przyjaciółki kobiety.
Ktoś to jednak potrafi, a konkretnie — Fabryka Nici Ariadna. Ariadna! Czy może być lepsze imię dla producenta nici?
To nić przygotowana przez tę mitologiczną bohaterkę wyprowadziła Tezeusza z labiryntu. On również zwany jest bohaterem, ale bez nici byłby bohaterem pożartym. Cienka, ale wielka, przez chwilę wisiało na niej pół greckiej cywilizacji. Teraz zaś — wyniki polskiej spółki.
Oprócz greckiej, jest tu zresztą i polska historia — Ariadna mieści się na ul. Niciarnianej, w mieście Łodzi. Z ziemi greckiej do ziemi obiecanej!
Gdy się produkuje coś niedużego, dobrze mieć wielką nazwę. Tutaj jest ona wielka i tradycją,
i pomysłem.
3 czerwca 2014
Niby nić,
a coś.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

a propo ulic, w Zabrzu ZUS jest na ul.Szczęść Boże
OdpowiedzUsuń