Drobna sprawa, o której warto pomyśleć. Maraton to nazwa biegu na 42,195 km, jednego z bardzo niewielu, jeśli nie jedynego sportu z własną nazwą, a przy okazji najpopularniejszej dyscypliny lekkoatletycznej. Czy to zbieg okoliczności?
Większość sportów nie ma nazw własnych; by je zidentyfikować, opisujemy wykonywane czynności: rzut młotem, bieg przez płotki, na 100 metrów i tak dalej. Nudy. Brak zaangażowania. Biegniesz, a po drodze są metalowo-plastikowe płotki. Nie ma walki, nie ma emocji, nie tu co nazywać ani wspominać.
Bieg maratoński nie ma nazwy, która cokolwiek wyjaśnia; to nie rzut maratonem, pchnięcie maratonem ani nic podobnego. To nazwa-symbol, i sam ten symbol zapewnił temu biegowi niewyczerpaną popularność. Mistrz.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz