18 października 2016

Ostatni ludzie, którzy widzieli adresy stacjonarne w działaniu,
to my

Gdy w 1994 roku Joshua Quittner napisał do McDonalda, czy chcieliby przejąć domenę mcdonalds.com, odpowiedzieli — „nie, dlaczego”?

Teraz twoim prawdziwym adresem nie jest jakieś miejsce na piasku, gdzie trzymasz rzeczy, tylko słowa wpisywane w przeglądarkę www. To tam naprawdę jesteś, wszędzie i dla wszystkich. A w tak zwanej siedzibie możesz zjeść sobie pizzę. Cały czas siedzac przed monitorem. Pizzę zamówisz przez internet.

Mobilność odłączyła się do telefonów i komputerów; mobilne jest wszystko, bo wszystko można wszędzie dostarczyć. Wymiar przestrzeni został usunięty z dyskusji; bo bloga nie trzeba wychodzić do kiosku. Został tylko czas i cena. 2D.

Tak, jak smartfony zajęły miejsce telefonów stacjonarnych, łączących ciężkimi i długimi kablami wszystkie handlujące ze sobą miejsca świata, tak adresy internetowe wypierają te geograficzne. Stacjonarne oznacza dziś nierozwijające się.

Ludzkość została uwolniona od kolejnej wiary. Tym razem w fizyczność świata; bo nie jest on fizyczny, jeśli wszystko możemy widzieć i kupować wszędzie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz