26 października 2013

Czy Polonez
to dobra nazwa?

Przeważnie za udane marki uważa się te, które się dobrze sprzedają, zapominając o cenie, jakości, i paru innych drobiazgach. Oczywiście, zawsze tak jest najłatwiej — uznać, że na świecie zdolni są tylko ci, którzy są sławni.

Wydaje mi się jednak, że bardzo często słaby produkt może dostać dobrą nazwę, a zła nazwa może być wybrana dla doskonałego produktu. Trudno wskazać, w jaki sposób jedno z drugim miało by być powiązane. Jeśli ma to miejsce, to chyba tylko w wyobraźni specjalistów od marketingu, mnożących wizerunkowe byty.

Użyjmy przykładu polskiego samochodu Polonez. Polskiego, czyli włoskiego — jego pierwsza nazwa to 125 PN, od konstrukcji bazującej na Fiacie 125 i dopisku 'Polacco Nuova'. Znaną nam później, taneczną nazwę wybrali w plebiscycie czytelnicy Życia Warszawy. Niestety, trudno było by dowiedzieć się, jakie nazwy odrzucono. Pozostaje wierzyć, że zasłużyły na zapomnienie, w które popadły.

Samochód sprzedał się dobrze i był produkowany przez dekady. Prosty umysł powinien więc uznać, że nazwa ta jest doskonała. Czy Polonez mógł nazywać się lepiej? Marketing zawsze mówi, że tak, i nigdy nie mówi, jak (i dlaczego).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz