Mówi się, że nazwa powinna zaczynać się tak, i mieć owak sylab. Komunikować to, i dawać obietnicę tamtego. Nazwa 'S', stosowana przez wiodącego producenta samochodów, nie ma nawet jednej sylaby. Równie dobrze może kojarzyć się z określeniem rozmiaru odzieży ('S' jak Small), bądź z seksem — jak wszystko, zwłaszcza wszystko na 's'. Coś małego lub coś nieprzywoitego — to nie brzmi zbyt kosztownie.
Tymczasem zaś, jest to najdroższy samochód Mercedesa. Taką nazwę mało kto uznał by za prawdziwy projekt; możliwe zresztą, że nim nie jest, a system nazewnictwa powstał przypadkiem. Przykład limuzyny klasy 'S' pokazuje jednak, że dobra nazwa nie musi być zaskakująca, a nawet najbardziej oryginalna nie zastąpi jakości.
W pierwszych sekundach to nazwa określa produkt. W pierwszych godzinach — robi to nadal. Po to właśnie była wymyślona. Gdy jednak miną tygodnie, a potem lata, to produkt określi nazwę i wszystko, co o niej myślimy.
Dlatego, używając przykładów motoryzacyjnych, 'S' jest nazwą dobrą, a '126p' — złą, awaryjną
i z małym bagażnikiem.
28 października 2013
Czy 'S'
to dobra nazwa?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz