Jedynym rzeczywistym problemem z Halloween jest to, że nie nazywa się po polsku. Oryginalne angielskie określenie pochodzi prawdopodobnie od „All Hallows' Eve” — wigilii Wszystkich Świętych. Nie brzmi zbyt groźnie, i znaczenie jest właściwie to samo, co w najpiękniejszym języku świata. Z czym więc tu walczyć?
Życie pokazuje, że co roku zamiast złego ducha zwycięża raczej duch zabawy oraz zwyczajne łakomstwo. Czy gdyby chodzenie za cukierkiem było litewską tradycją związaną z Dziadami, łatwiej było by takiego cukierka zjeść?
Niech tyją dzieci i tańczą dorośli. Bóg, jeśli zechce, zawsze zdąży im zrobić pouczającego psikusa. Blog O Nazwie, tymczasem, wspomni z westchnieniem wszystkie te tysiące nazw, które zostały wybrane dla nowych firm w dziesiątkach krajów — i nigdy nie rozpoczęły działalności.
To nasiona Apple, które nie spadły na podatny grunt; receptury Coca Coli, które porwał na zawsze przeciąg życia. W jakiś tam sposób, odwiedziły jednak nasz świat. Nie powiedzieliśmy im dzień dobry, ale teraz mówimy do widzenia.
31 października 2013
Dzień Wszystkich Nazw.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz