18 listopada 2015

Kupa kamieni, czyli Daesh,
a nie państwo


Powiedzieć 'Państwo Islamskie' to skłamać dwa razy, bo ani to państwo, ani islam, choć oczywiście ci, którzy sami się tak dumnie nazwali, myślą inaczej. Zanim ich do końca wybombardujemy, jakoś ich jednak nazywać trzeba. Wybór jest spory: ISIS, ISIL, IPIL lub nawet Ad-Daula al-Islamijja fi al-Irak wa-asz-Szam, w transkrypcji. Najważniejsze jest jednak ostatnie określenie — Daesh. To tajemnicze słowo, które jest też bronią. Ma pomniejszać bojowników, pozbawiać ich symbolicznej siły, oraz po prostu działać im na nerwy. Państwo Islamskie — to brzmi jak prawdziwy przeciwnik dla dowolnej militarnej potęgi. Daesh zaś jest do pokonania w tydzień. Dlattego właśnie od czasu zamachu w Paryżu europejska dyplomacja zaczęła Daesz nazywać Daeszem. Imponujący wysiłek symboliczny i wyraz wiary w moc słowa; w jakiś sposób wiele mówi to o europejskiej kulturze.

Dlaczego Daesh? Wyjaśnienie jest proste dla kogoś, kto zrozumie parę trudnych spraw. Język arabski nie ma naszych liter, nie ma znajomej nam konstrukcji ani innych cech, które wydają nam się naturalne (np. to, że czytamy to, co widzimy). Idąc po kolei można jednak zdobyć chociaż minimalną orientację. Tak więc:
• jest to forma akronimu — D.A.E.SH to odpowiednik angielskiego ISIS (Islamic State of Iraq and Syria)
• D. to 'al-dowla'
• A. to 'islaamiyya', w oryginalnym zapisie rozpoczynające się głoską, którą w akronimie trzeba zapisać i wymawiać jako 'a'
• E. to 'i’raaq, które w oryginalne zaczyna się niewymawialną dla Europejczyków literą 'ع', wizualnie przypominającą właśnie 'e'
• SH to 'shaam', używane w regionie na opisanie Damaszku, Lewantu lub Syrii (urocza niedokładność!)

Tak więc, samo słowo jest jedynie arabskim tłumaczeniem ISIS; nie ma tu niespodzianek. Dlaczego ludziom Daeshu nie podoba się, mówi się o nich ludzie Daeshu? Dlatego:
• samo użycie akronimu jest oznaką zachodniej dominacji; choć może się to wydawać nieprawdopodobne, w kulturze arabskiej takie twory nie występują, brzmią obco i są typową kalką językową; Khaled al-Haj Salih, który w 2013 obmyślił nową nazwę, musiał długo przekonywać znajomych, że w ich języku akronim jest w ogóle możliwy do zastosowania!
• Daesh nie jest nazwą, którą wybrali sobie daeshowcy; pozbawia to ich powagi, w którą sami się przyoblekli; używanie jej jest po prostu oznaką braku szacunku (lub strachu)
• nowe słowo kojarzy się nie którym z arabskim 'daes' (deptać, miażdżyć); bojowym, ale jednak pozbawionym pozytywnego znaczenia
• wizualnie kojarzy się z 'al-jahaliyya', w mocnym skrócie oznaczającym arabską epokę ciemnoty i zacofania

Wielokrotnie dłuższe, a więc i naukowo precyzyjniejsze wyjaśnienie nowej nazwy znaleźć można tutaj:
https://www.freewordcentre.com/blog/2015/02/daesh-isis-media-alice-guthrie/

Najkrótsze zaś jest takie, że Daesh brzmi głupio,
i tak właśnie ma być.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz