Chłopcy nie bawią się lalkami.
A co, jeśli lalka jest żołnierzem USA,
i bawisz się w wojnę w Iraku?
Wtedy można.
Wtedy to już nie lalka, to bohater.
To nie żadne spiskowe marudzenie,
tylko polityka firmy Hasbro, zabawkowego giganta.
W 1964 roku nazwa 'action figure' zastąpiła 'doll'
w produktach dla chłopców,
by mogli bawić się swoim G.I. Joe
bez wrażenia, że robią to samo,
co dziewczynki.
Choć przecież robią. Tyle, że ich lalki
zabijają inne lalki, a lalki dziewczynek
czekają w plastikowej kuchni
z grochówką i bandażami.
Hasbro nie zdecydowało się na zestaw poległego,
więc lalki nigdy nie giną.
Wojna trwa, a nazwa jest na niej bronią.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz